A kuku! Niesforne rude Miau, żeby szaremu nie było samotnie.
krzyżyki, frywolitki, szydełkowe różności w koty u Paddingtona Misia zaplątane.
sobota, 2 marca 2013
piątek, 1 marca 2013
W marcu
W marcu jak w garncu- oby w garncu pełnym złota od skrzata z drugiej strony tęczy :-)
Marcowy obrazek z SALu pretekstem do zabawy nowym gadżetem.
Marcowy obrazek z SALu pretekstem do zabawy nowym gadżetem.
Poniżej efekt opcji "artystyczne" w moim mini-aparecie :-)
czwartek, 28 lutego 2013
Prezent
Prosto z Włoch, prezent dla misia- sowa. Zakupiona w sklepie z upominkami, jak głosi opakowanie ręcznie wykonana. Moim zdaniem słodka i zasługuje na swojego posta :-)
Zawiśnie w oknie, jak tylko zostaną umyte po zimie ;-)
środa, 27 lutego 2013
wtorek, 26 lutego 2013
Rivoli
Rivoli- miejscowość we Włoszech, w gminie Piemont. W styczniu 1797 roku pod tą miejscowością rozegrała się największa bitwa w kampanii włoskiej Napoleona Bonaparte. Czy tym została zainspirowana nazwa kryształków Rivoli Swarovskiego nie wiem, ale moja bitwa z tymi właśnie preciozami stoczona.
Plecione koraliki pękały w najmniej oczekiwanym momencie- najczęściej pod koniec. Materiały: dwa kryształki Rivoli, koraliki TOHO round silver-lined ruby (150 i 110),dagger beads jet matte, bigle, żyłka i zacięcie by skończyć.
Plecione koraliki pękały w najmniej oczekiwanym momencie- najczęściej pod koniec. Materiały: dwa kryształki Rivoli, koraliki TOHO round silver-lined ruby (150 i 110),dagger beads jet matte, bigle, żyłka i zacięcie by skończyć.
Pomoc i wsparcie ze strony Weraph (na Jej blogu kurs)- DZIĘKUJĘ.
Finalny efekt spodobał mi się na tyle, że powstaną kolejne :-)
poniedziałek, 25 lutego 2013
Spotykamy się
Nową świecką tradycją stało się już spotykanie Pozytywnie Zakręconych Forumowiczek z Maranciaków. W ubiegły weekend też tak było. Zaklinanie wiosny się nie udało, bo w czasie spotkania spadło 10 cm śniegu, ale energia była bardzo pozytywna.
Tu zdjęcia,
a poniżej fotki z mikołajkowego takiego spotkania :-)
Tu zdjęcia,
a poniżej fotki z mikołajkowego takiego spotkania :-)
Do zobaczenia za miesiąc!
niedziela, 24 lutego 2013
O misiu.
Tak to się zaczęło: (…) Przyjrzała się stworzeniu siedzącemu na walizce. Wyglądało ono na bardzo niezwykłego niedźwiedzia. Było brunatne, w brudnym odcieniu, a na głowie miało przedziwny kapelusz z szerokim rondem – śmieszny kapelusz, jak powiedział pan Brown. Spod ronda spozierała na panią Brown para dużych, okrągłych oczu. Michael Bond "Miś zwany Paddington".
A tu było tak- pewna bardzo pozytywnie zakręcona osoba stworzyła misia, który na pierwszy rzut oka wyglądał przeciętnie.
Potem dodała "temu misiu" modrakowy kubraczek z bardzo charakterystycznymi guzikami.
Dopełnieniem wszystkiego był kapelusz.
Przedstawia się Wam dziś Paddington Miś :-)
Dlaczego nie ma walizeczki? No jak to, przecież on (dzięki Kasiulkowi) zamieszkał u mnie, a jak gdzieś się mieszka już na dobre to walizeczkę można rozpakować!
Pragnę poinformować, że autorka misiaka (Kasiulek) wyraziła zgodę na jego sesję na moim blogu, za co bardzo serdecznie dziękuję, jak i za to, że go dostałam :-).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
